wtorek, 19 maja 2015

wycieczka rowerowa


Dzień dobry właśnie piję kawę ze śmietanką i jem wspaniałe ciastka Dr Gerarda. Moja koleżanka uraczyła mnie tymi larytasami. Ona przeważnie kupuje pełnoziarniste ciastka zbożowe lub wit’AM musli, śliwka, czekolada. Od pewnego czasu zawsze jak wchodzę do sklepu to rozglądam się za produktami Dr. Gerarda, ponieważ wolę zjeść jedno ciastko tego producenta niż pięć innych. W wolne dni majowe wykorzystałam na spacer i jazdę na rowerze. Towarzyszyła mi przyjaciółka. Razem pojechałyśmy do Krakowa na cały dzień. Jadąc po krakowskich plantach zwiedzaliśmy najciekawsze miejsca Krakowa. Rynek główny. Dotarliśmy na Zamek Królewski na Wawelu i Smoczej jamy. Wzdłuż Wisły rozciąga się jedna z najciekawszych tras spacerowo- rowerowych. Zrobiliśmy sobie krótką przerwę i zjedliśmy po jednej drożdżówce z serem popijając wodą mineralną. W tym dniu sporo ludzi spacerowało tą trasą więc musieliśmy wolniej jechać. Następnie ruszyłyśmy w dalszą przejażdżczkę. Po drodze mijaliśmy klasztor Norbertanek, park liniowy. Trasa zaprowadziła nas do Tyńca. Zamknęłyśmy łańcuchem rowery i dołączyliśmy do zwiedzającej opactwo Benedyktynów grupy.  Przewodnik pokazywał nam, które części budowli najstarsze, a które najmłodsze. Opactwo było wielokrotnie burzone i odbudowywane. Wiele dzieł zniknęło podczas potopu szwedzkiego. Najciekawsza dla nas jest ekspozycja gdzie zobaczyć można najróżniejsze naczynia i  przedmioty pochodzące przed powstaniem państwa polskiego. Potem idziemy na krużganki, w których znajdują się grobowce byłych benedyktynów. Po zwiedzaniu  postanowiliśmy wstąpić do restauracji na zupę pomidorową i naleśniki z serem. Najedzeni powoli wyruszamy w powrotną drogę. Jadąc wzdłuż Wisły mijamy  statki turystyczne z pasażerami. Zmęczone, ale szczęśliwe wróciliśmy do domu. W następnym dniu wyruszyliśmy do Ojcowa, który znajduje się w centrum Ojcowskiego Parku Narodowego najmniejszego Parku Narodowego w Polsce.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz