Dzień dobry,
mimo deszczu za oknem planuję wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi rodzinami wyjazd
za miasto z okazji Dnia Matki i Dnia Dziecka. Postanowiliśmy urządzić piknik w
lesie. Zebraliśmy chętnych i ustaliliśmy wysokość zrzutki na busa. Bo tak będzie
wygodniej i będzie można wypić symboliczne piwko zagryzając zdrowe,
pełnoziarniste ciastka zbożowe „dr Gerard”. Podzieliliśmy również zakupy. Mi przypadło
zrobić musli. Nigdy nie robiłem takiego przysmaku, zajrzałem do Internetu w
poszukiwaniu przepisu, ale z pomocną ręką zjawiła się żona. Miała sprawdzony
przepis i postanowiła zrobić je ze mną. Czy będą tak smaczne ja „dr Gerard” nie
wiem? Mam taką nadzieję. Oto ten przepis.
Składniki:
- ¾ kostki masła
- ½ szklanki cukru białego
- ½ szklanki cukru trzcinowego
- 2 jaja
- 1 paczka cukru waniliowego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- ½ łyżeczki sody
- ¼ łyżeczki soli
- 1 i ¾ szklanki mąki pszennej
- 2 szklanki musli własnoręcznie zrobionej mieszanki
- 100 g czekolady
Masło ucieramy z cukrem, do masy
dodajemy jajka i cukier waniliowy, dalej ucieramy, mąkę przesiewamy z proszkiem
do pieczenia, sodą i solą. Dodajemy mąkę aż do połączenia. Pod koniec dodajemy
musli i pokrojoną czekoladę. Delikatnie mieszamy aż składniki się połączą. Piekarnik
nagrzewamy do 180 stopni. Z ciasta formujemy kuleczki i układamy na blaszce
wyłożonej papierem do pieczenia i delikatnie rozgniatamy nadając kształt
ciasteczka. Pieczemy 15 – 20 minut. Swój niepowtarzalny smak i chrupkość
osiągną na drugi dzień.
Nie chciałem ryzykować
niepowodzenia na pikniku, więc upiekliśmy te domowe musli wzorowane na „wit’AM
musli, śliwka, czekolada” firmy „dr Gerard” w niedzielę. Nie mogliśmy się doczekać
do poniedziałku aż będą chrupiące i smaczne. Tak pachniało w całym domu, że jedliśmy
od razu po wyjęciu z piekarnika i potem jak wystygły. I pochwalę się, były
bardzo dobre. Teraz już wiem, że jak pojedziemy do lasu to dzieci oraz dorośli
z wielkim apetytem będą jedli nasze ciastka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz