Witam. Uwielbiam miesiąc maj. Wszystko
się zieleni, świeci słońce, a jak pada deszcz, to jest cieplutki i taki fajny
jak morska bryza. W tym miesiącu obchodzony jest Dzień Matki. Niestety mojej
już ze mną nie ma. Sama jestem mamą i uwielbiam , jak moje dzieci ,w ten dzień
się starają. Zawsze pytają -mamo co byś chciała dostać. Ja zawsze powtarzam , że
najpiękniejszym prezentem dla mnie jest własnoręcznie przygotowany upominek lub
coś w tym stylu. Kiedyś otrzymywałam laurki i chodziłam do przedszkola na przedstawienia,
przygotowane na tą okazję. Ale to już przeszłość. Tak szybko mija czas, dzieci
urosły nie wiadomo kiedy. Śmieję się mówiąc do nich, że to oni się starzeją i doganiają mnie, ja stoję
z wiekiem w miejscu. Oczywiście , że to nie prawda. Jak sobie pomyślę, że za
jakiś czas mogę zostać babcią, aż mam ciarki. Wieczorem usiadłam na kanapie.
Sięgnęłam po talerzyk z moimi ulubionymi ciasteczkami, a są t wit’AM musli,
śliwka, czekoladao ,, Dr Gerard’’. W
domu nikogo nie było. Cisza i spokój. Wyciągnęłam stare pudełko po butach, tam
chowałam swoje skarby. Zbierałam rzeczy
zrobione przez moje dzieci. Znajdują się w nich kartki z pierwszymi bazgrołami
moich dzieci, chociaż nie ukrywał, że uwielbiały najbardziej malować po ścianie.
Znajdują się w nim, też wycinanki, sklejanki oraz liczne laurki. Odnalazłam nawet pierwsze listy do mnie. Był
czas , że przez kilka tygodni nie mogłam być z nimi, wtedy zasypywali mnie
swoimi listami. Śmieszne literki i proste słowa,, wracaj, kochamy Cię,, itp.
Miło powspominać tamte czasy. Rok temu , dzieci przygotowały mi niespodziankę.
Kiedy wróciłam do domu, zaniemówiłam. Mieszkanie błyszczało, chociaż od pewnego
czasu namawiałam ich na generalne porządki. Jednak nie mogłam się ich doczekać.
Tego dnia było inaczej posprzątane , obiad przygotowany, ciasto upieczone.
Byłam zachwycona, takie właśnie prezenty uwielbiam. Wspólny obiad przy którym
dowiedziałam się, że mąż dołożył się do jeszcze jednego prezentu, jeden dzień w
SPA. Ucieszyłam się bardzo. Na środku stołu, oprócz upieczonego sernika, leżały
różne ciasteczka. Moje najlepsze ciasteczka zbożowe ,,Dr Gerard’’. Lepiej być nie mogło. Za kilka
dni znów będę świętować dzień mamy,
jestem ciekawa co wymyślą w tym roku. Zauważyłam, że coś szykują. Zdradzają ich
tajemnicze miny. Udaję, że niczego nie widzę i nie słyszę, niech się cieszą, że
mają mamę nie ,,kumatą,, jak oni to mówią w swoim młodzieżowym środowisku.
Wszystkim mamom życzę dużo zdrowia. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz