środa, 6 maja 2015

Metamorfozy ciąg dalszy.

Dzień dobry Paniom i Panom, dziewczętom i chłopcom oraz ich czworonogom oraz gadom, płazom, ptakom, rybom i bezkręgowcom. Jestem szczęśliwy. Dzięki ruchowi fizycznemu i diecie bogatej w mikroelementy oraz witaminy uzupełnianej wyrobami firmy „dr Gerard” schudłem pięć kilogramów. Moje ulubione słodycze zastąpiłem ciastkami „wit’AM musli, jabłko, rodzynki”. Pierwsze efekty czułem już po kilku tygodniach, a teraz i na wadze mniej kilo wyświetla. Aby kuć żelazo póki gorące, gdy dzieci poszły do szkoły wyruszyłem na rowerek. W zapasie miałem wodę mineralną i ciastka zbożowe. Po dwugodzinnym spacerku wróciłem do domu przygotować obiad. Dzisiaj serwuję ryż z warzywami. Oczywiście gotuję bez użycia soli i na parze bez tłuszczu. Tak jest zdrowiej. Do smaku takich potraw musiałem się przyzwyczaić. Kochałem sól i majonez, nie wyobrażałem sobie kuchni bez tych dodatków, a teraz po umysłowej metamorfozie, wiele się zmieniło. Z jednego nigdy nie zrezygnuję. Są to przysmaki „dr Gerard”, zazwyczaj te musli, ale od czasu do czasu skuszę się na jakiegoś wafelka czy ciastko z czekoladką. Mój organizm potrzebuje tego rodzaju cukrów i tłuszczy (tak sobie tłumacze moje łakomstwo) takie małe grzeszki. A teraz, gdy siedzę przy komputerze i piszę te słowa, u mojego syna jest kolega ze szkoły. Grają sobie na konsoli w Minecraft-a. Okazało się, że i jego rodzina poznała się na ciastkach „wit’AM”, więc przyniósł ze sobą jedno opakowanie. Aby nie padli ze zmęczenia i nadmiaru emocji pobudzonych przez grę. Bardzo mnie ucieszyła opinia mamy i taty Maćka, ponieważ oboje pracują w piekarni i cukierni w jednym. I zrezygnowali z własnych wyrobów na rzecz produktów firmy „dr Gerard”. Cieszę się, że i ja mały, zwyczajny człowiek poznałem te smakołyki. Dumny jestem, że na stałe zapisały się w moim rodzinnym menu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz