środa, 13 maja 2015

Kwiaciarka

Witam wszystkich. Dzisiaj odwiedziłam moją koleżankę. Emi pracuje w kwiaciarni, zawsze kochała kwiaty i robienie z nich różnych cudeniek. Działkę ma pełną roślin, i jeszcze gdzie nie pojedzie to jakąś szczepkę przywiezie. Jak wspomniałam odwiedziłam ją w jej własnej kwiaciarni, chciałam zamówić bukiet kwiatów, dla mojej mamy. Jutro będzie miała urodziny, planujemy małe spotkanie, ale o tym innym razem.   Emi zaproponowała mi bukiet z różnych kwiatów. Powiedziała, ze dłużej postoją i będą umilać wzrok. Nim przystąpiła do pracy, poprosiła swoją pracownicę o zajecie się klientami, a mnie zaprosiła na zaplecze, na małą kawę. Nie mogłam odmówić, już dawno nie rozmawiałyśmy i trochę byłam ciekawa co u niej słychać. Czajnik z wodą nastawiony, filiżanki gotowe, a ja wyjęłam z torebki ciasteczka mojej ulubionej firmy,, Dr Gerard”. Koleżanka jak zobaczyła wit’AM musli, jabłko, rodzynki , szczerze się zaśmiała. Zapytałam co ją tak rozbawiło, opowiedziała mi, że ma takiego klienta, który kupuje u niej codziennie jedną czerwoną różę . Ale żeby było zabawnie codziennie też przynosi jej słodycze tej samej firmy, co ja przyniosłam czyli ,,Dr Gerard’’.  Emi pokazała mi szafkę, faktycznie znajdowały się w niej różności, zauważyłam tam witaM i wiele innych smakołyków. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała, że kilka da mi do domu, bo ona naprawdę nie ma z tym co robić. Mówiąc szczerze bardzo zaciekawiła mnie historia tego  tajemniczego nieznajomego. Śmiałam się i mówiłam ,że po prostu koleżankę podrywa. Emi jest wdową, więc jak najbardziej miała prawo do takich adoracji. Koleżanka powiedziała, że nie w głowie jej amory, działka zarasta, a już na oku ma do posadzenia nowe roślinki. Rozmawiałyśmy chyba ze dwie godziny. Potem z pięknym bukietem udałam się do domu i z reklamówką łakoci ,,Dr Gerard”. Rodzina była zadowolona. Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz