środa, 6 maja 2015

Trzy dni wolnego

Witam wszystkich i to czym? ciasteczkami na dobry dzień . Najlepsze na taką okazję są wit’AM musli, śliwka, czekolada ,,Dr Gerard”. Wymarzone trzy dni tak zwanego wolnego za nami. Kto świętował to świętował, ja miałam mnóstwo zaległej pracy. Dom do sprzątania i ogród do siania. Łatwo nie było, ale ze słodkościami ,,Dr Gerard”, chociaż trochę było milej. Do pracy zagoniłam wszystkich domowników, nawet piesek kopał w ogrodzie, chociaż z takiego kopania nie było pożytku. Rodzina Nawet się nie protestowała. Piątek i sobota była pracowita, natomiast w niedzielę uczciliśmy w gronie rodzinnym nasze pracowite dni. Słoneczko zaświeciło, więc zrobiliśmy grilla. Porozstawialiśmy stoły i krzesła, bo jak się okazało do naszego towarzystwa dołączyły jeszcze dwie zaprzyjaźnione rodziny. Dzień zapowiadał się wesoło i tak też było. Grille zapełnione jedzonkiem, na stołach same nowalijki i oczywiście ciasteczka ulubionej przez wszystkich firmy ,,Dr Gerard”. Dzieci szalały , a dorośli rozmawiali, mieliśmy w końcu okazję porozmawiać. Na co dzień każdy zajęty jest własnym zżyciem. I byłoby tak miło , aż do samej nocy, gdyby nie popołudniowy deszczyk. Musieliśmy się szybciutko zwijać i uciekać do domów, ale impreza nie zakończyła się . Spotkanie z grilla przerodziło się w domówkę, przy wielkim ekranie oglądaliśmy jakąś polską komedię, śmiechu było po pachy. Ciasteczka i inne smakołyki znikały w mgnieniu oka. Kiedy na zegarze wybiła dwudziesta pierwsza niestety , towarzystwo postanowiło wracać do swoich domów, bo przecież jutro trzeba wstać do pracy. Stwierdziliśmy jednogłośnie , że za krótki był ten weekend majowy. Ale cóż przedłużyć się go nie da, może w kolejnym roku wypadnie inaczej i będzie więcej czasu na wypoczynek, bo pracy i tak w takie dni się nie uniknie. Pozdrawiam serdecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz