Witam wszystkich i to czym? ciasteczkami
na dobry dzień . Najlepsze na taką okazję są wit’AM musli, śliwka, czekolada
,,Dr Gerard”. Wymarzone trzy dni tak zwanego wolnego za nami. Kto świętował to
świętował, ja miałam mnóstwo zaległej pracy. Dom do sprzątania i ogród do
siania. Łatwo nie było, ale ze słodkościami ,,Dr Gerard”, chociaż trochę było
milej. Do pracy zagoniłam wszystkich domowników, nawet piesek kopał w ogrodzie,
chociaż z takiego kopania nie było pożytku. Rodzina Nawet się nie protestowała.
Piątek i sobota była pracowita, natomiast w niedzielę uczciliśmy w gronie
rodzinnym nasze pracowite dni. Słoneczko zaświeciło, więc zrobiliśmy grilla. Porozstawialiśmy
stoły i krzesła, bo jak się okazało do naszego towarzystwa dołączyły jeszcze
dwie zaprzyjaźnione rodziny. Dzień zapowiadał się wesoło i tak też było. Grille
zapełnione jedzonkiem, na stołach same nowalijki i oczywiście ciasteczka
ulubionej przez wszystkich firmy ,,Dr Gerard”. Dzieci szalały , a dorośli
rozmawiali, mieliśmy w końcu okazję porozmawiać. Na co dzień każdy zajęty jest
własnym zżyciem. I byłoby tak miło , aż do samej nocy, gdyby nie popołudniowy
deszczyk. Musieliśmy się szybciutko zwijać i uciekać do domów, ale impreza nie
zakończyła się . Spotkanie z grilla przerodziło się w domówkę, przy wielkim
ekranie oglądaliśmy jakąś polską komedię, śmiechu było po pachy. Ciasteczka i
inne smakołyki znikały w mgnieniu oka. Kiedy na zegarze wybiła dwudziesta
pierwsza niestety , towarzystwo postanowiło wracać do swoich domów, bo przecież
jutro trzeba wstać do pracy. Stwierdziliśmy jednogłośnie , że za krótki był ten
weekend majowy. Ale cóż przedłużyć się go nie da, może w kolejnym roku wypadnie
inaczej i będzie więcej czasu na wypoczynek, bo pracy i tak w takie dni się nie
uniknie. Pozdrawiam serdecznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz