piątek, 15 maja 2015

Siódme urodziny.

Witam wszystkich oj jak ten czas szybko leciwnuki dopiero co niedawno się urodziły atu już otrzymaliśmy zaproszenie na 7 urodziny.Kupiliśmy prezent dla wnusi dodatkowo dołożyliśmy najlepsze ciasteczka z firmy Dr.Gerard Skoro mowa o 7 urodzinach od raz mi się przypomniałyJedno z moich najpiękniejszych wspomnień dotyczy siódmych urodzin. Zwykle urodziny obchodzi się u mnie w rodzinie raczej kameralnie, ale tym razem przyjechała nawet rodzina z Poznania.

Najpierw był uroczysty obiad. Następnie mama wniosła pierwszą niespodziankę - tort. Nie był to taki zwyczajny tort. Był wielki i w kształcie zamku. Cały był obłożony kolorowymi cukierkami i orzeszkami, więc na jego widok dzieciarnia wydała westchnienie zachwytu, a dorośli zamruczeli z aprobatą. W smaku również był znakomity - malinowo-śmietanowy - moja mama jest prawdziwą mistrzynią, jeśli chodzi o wypieki. Na torcie stało siedem żółtych świec. Ktoś poradził mi, żebym przed ich zdmuchnięciem pomyślał  życzenie. Moim życzeniem było, aby każde dziecko na świecie było tak szczęśliwe jak ja w tej chwili.Po tem wszyscy wypili kawę zajadając się ciastem i tortem bo wówczas jeszcze nie było najsmaczniejszych  wit’AM musli, mleko, czekolada z firmy Dr. Gerard.

Potem nadeszła najmilsza dla mnie chwila, otwieranie prezentów. Wszystkie, a było ich naprawdę dużo, zawinięte były w kolorowy, szeleszczący papier, a na dodatek przyozdobione lśniącymi wstążkami. Dostałem ksiązki, drobiazgi do szkoły … Najbardziej zaintrygowała  mnie ogromna paczka w papierze w różyczki, dlatego właśnie ją zostawiłem sobie na koniec. Gdy wreszcie przyszła kolej na tę paczkę, aż zamarłem z zachwytu. W środku był brązowy, kudłaty, sympatyczny misio z zadartym noskiem. Całe siedem lat mojego życia marzyłem o takim niedźwiadku! Wiedziałem, że to prezent od rodziców, więc właśnie im rzuciłem się na szyję i ich wycałowałem.

Potem była muzyka, wspólne śpiewanie "Sto lat" i dużo dobrej zabawy aż do późnego wieczora. Byłem zadowolony i szczęśliwy.Och...dobrze tak po wspominać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz